Źródła poznania Sokratesa cz. 2

Ale właśnie dlatego, że spoglądał na niego chłodno i przedmiotowo, właśnie dlatego, że patrzył na niego jedynie okiem historyka filozofii, świadectwa jego dla osobistości Sokratesa prawie nic nam nie dają nowego.

Inaczej rzecz się ma z Xenofontem. Temu przedmiotowość Arystotelesa zupełnie była obcą, a tym samym nie był narażony na niedopatrzenie osobistości mistrza poza jego filozofią. Wielbił w nim wzór człowieka, ideał „pięknego i dobrego męża“, o wiele bardziej, niż głębokiego i oryginalnego myśliciela; dlatego więc świadectwo jego o nauce Sokratesa ma mniejszą, a o jego osobistości większą wartość. Lecz dwie inne właściwości Xenofonta zmniejszają znacznie nawet tę ostatnią wartość. Xenofon sam był silną, wybitną naturą, przedstawicielem mierności, nie tej, która się tuli do natur wyższych i w nich się rozpływa, lecz owej mierności silnie rozwiniętej i pewnej siebie; nie wahał się też ściągać mistrza na ten swój poziom i uczynić z niego ideału mierności. Dotkliwszą jeszcze czyni tę jego wadę inny niedostatek: nadzwyczajna nieudolność Xenofonta w ujęciu i przedstawieniu obcej indywidualności, jeśli ta indywidualność jest mu przeciwna. Można więc z jego pism tak naukę, jak i osobistość naszego filozofa poznać w ich głównych zarysach; lecz wszelkie szczegóły są zatarte, czyli wyraźniej: miejsce szczegółów sokratycznych zajęły szczegóły Xenofontowskie.