Strona uczuciowa cz. 2

Lecz i wynik takiego starcia można przynajmniej ogólnie określić. Mianowicie w stosunkach normalnych zwycięstwo zawsze przypadać będzie uczuciom dawnym, licznym i zakorzenionym, chociaż i one prawdopodobnie po skończonej walce wykażą pewną, choć zwykle nieznaczną zmianę. Innymi słowy: walka pomiędzy dawną a nową treścią świadomości obraca się około dwóch rzeczy: około panującego nastroju i około przyjęcia nowego uczucia do trwałej treści uczuciowej świadomości – w tym znaczeniu, że po tym w przyszłości uczucie nowo przyjęte, wraz z swymi dawniejszymi przeciwnikami a teraźniejszymi starszymi towarzyszami, będzie mogło podjąć walkę z tymi uczuciami, które w przyszłości znów się wdzierać będą do świadomości. Wynik tej walki zwykle będzie taki, że jeden przedmiot sporny, nastrój panujący, przypadnie uczuciom dawnym, a drugi, tj. przyjęcie do swego grona, przypadnie nowemu uczuciu. Ze zaś według tego, cośmy powiedzieli, suma zawartych w świadomości uczuć bardzo nieznacznie się zmienia przez asymilację każdego pojedynczego nowego uczucia, więc oczywista, iż ta suma dla każdej jednostki ludzkiej w określonej epoce jej życia, a zwłaszcza w wieku dojrzalszym, będzie ilością mniej lub więcej stałą; i dlatego jest w tym pewien sens, że tą sumę obejmujemy osobną nazwą, a taką nazwą, bardzo odpowiednią, wydaje się nam (niemiecki) wyraz „Gemrith“ (strona uczuciowa). Pod wyrazem „strona uczuciowa“ albo .uczuciowość“ nadal więc rozumieć będziemy trwałą treść uczuciową świadomości w każdej oddzielnej chwili życia osobniczego.

Na podstawie tego terminu możemy za tym to, cośmy powiedzieli, wyrazić i tak: pomiędzy każdym uczuciem, nowo wstępującym do świadomości, a uczuciowością zachodzi wzajemne oddziaływanie, w ten sposób, że uczuciowość stara się przeobrazić uczucie, a uczucie uczuciowość, każde z nich w swoim kierunku. Rozumie się samo przez się, że te dwa oddziaływania, jeśli zwrócimy uwagę na wynik ostateczny, muszą pozostawać w stosunku odwrotnym: im silniejsze będzie ostateczne działanie uczuciowości na uczucie, tym słabsze ostateczne oddziaływanie uczucia na uczuciowość, i na odwrót. Albo, że i dla tych pojęć utworzymy terminy techniczne: im większa energia uczuciowości, tym mniejsza energia uczucia.

Zanim jednak zakończymy tę część naszego badania, zwrócimy jeszcze uwagę, uprzedzając dalsze wywody, na dwie rzeczy. Po pierwsze, już w tym miejscu odsłania się nam widok na wypadek krańcowy: a mianowicie w pewnym indywiduum energia uczucia mogłaby spaść do zera, a energia uczuciowości podnieść się do nieskończoności, przez co byłaby zapewniona niezależność trwałej uczuciowości wobec naporu przemijających uczuć. Powtóre zaś, z tego, cośmy przed tym wyrzekli, i to już stało się rzeczą oczywistą, że wartość jakiego uczucia wyłącznie zależeć będzie od wielkości przynależnej mu energii, tj. od ilości wpływu, jaki może wywrzeć na uczuciowość, a więc na trwałą treść uczuciową świadomości. Nareszcie nie potrzeba chyba dodawać, iż energia uczucia i energia uczuciowości – są to ilości względne (zależne od siebie), które tylko w swym stosunku wzajemnym wykazują wartość, mogącą być określoną, a przynajmniej porównaną.

Kończąc więc ten wpis streszczeniem jego wyników, możemy powiedzieć: wewnątrz świadomości, o ile chodzi o jej treść uczuciową, odnajdujemy jądro mniej lub więcej stałe, które nazywamy uczuciowośc. To jądro wytwarza się z pojedynczych uczuć, wstępujących do świadomości, w ten sposób, że te uczucia każdorazowo ulegają wpływom i przyswajaniu ze strony swych poprzedników, podczas gdy te ostatnie znowu doznają od tamtych pewnego, chociaż zwykle nieznacznego, oddziaływania. Siła obydwu tych wpływów zależy od każdorazowego stosunku energii uczucia do energii uczuciowości. Z tego ustawicznego wznoszenia się budowli, na każdym stopniu przyswajającej sobie nowe pierwiastki, wyjaśnia się też ta okoliczność, że uczuciowość nie jest luźnym skupieniem pojedynczych uczuć, wiecznie z sobą walczących, lecz że zwykle wykazuje wspólny ton zasadniczy, który nazywamy panującym nastrojem strony uczuciowej albo nastrojem życiowym.

Zapewniwszy sobie ten rezultat, przejdziemy teraz do rozważania drugiej strony świadomości, do rozważania myślenia.