O trzech drogach, którymi można dojść do paidii

Mogą istnieć natury uprzywilejowane, których duch z najwcześniejszej młodości znajduje się w stanie, przybliżonym do równowagi stałej. Będą to ludzie, w których nowe wrażenia utrwalają się tylko z trudnością i powoli, ale raz utrwaliwszy się, trzymają się wytrwale i uparcie; będą to natury o wielkim spokoju i wielkiej pewności, których panujące nastroje i kierunki woli zanadto są silne ażeby mogły być poważnie zachwiane przez przemijające namiętności i żądze; słowem, ludzie spokojni i pewni siebie, którzy od dawna kroczą własną swą drogą, wskazaną przez wrodzone usposobienie, a wszelkie przeszkody i przeciwieństwa strząsają z siebie, jak pies wodę; albo też ludzie małych wymagań i krótkotrwałych wzruszeń, w których duszy gości wielkie zadowolenie, którzy przy tym władają wielkim zasobem fantazji i wdzięku, tak iż ten ton zasadniczy swej istoty rozlewają na wszelkie zdarzenia zewnętrzne i ze strony tych ostatnich nie doznają przeszkody w swoim błogim, spokojnie zadowolonym rozmyślaniu. W takich razach mówić możemy o „wrodzonej“ paidii.

Mogą też być ludzie, którzy równowagę duchową przyswajają sobie tylko powoli i z trudem, dla których ideał paidii odsłania się dopiero w biegu życia, czy to dlatego, że rozumem ujmują go jako coś odpowiedniego ludzkiej przyrodzie, czy też, że uczuciem swym i wolą odczuwają go jako błogie wyzwolenie od wszelkich przykrych przypadkowości życia, od całej nędznej niepewności wciąż tylko około jednej chwili obracającego się istnienia. W obydwu wypadkach wraz z ideą padii zakładają kamień węgielny nowej osobowości, do której w ciągu mozolnego i pracowitego procesu przekształcającego wcielają wszelkie inne objawy duchowe, aż nareszcie tą drogą wytwarzają sobie zrównoważoną osobowość paidiastyczną. Tu możemy mówić o paidii „zdobytej“.

Ale istnieje jeszcze trzeci sposób dojścia do równowagi, a ten napełnia nas najlepszą otuchą, ponieważ wykazuje, iż przyroda sama stara się człowieka doprowadzić do paidii. Mamy na myśli taki wypadek, że pewna osobowość sama przez się, w przebiegu swobodnego swego rozwoju, wznosi się do równowagi. Jeśli bowiem człowiek poddaje się każdorazowemu działaniu swych wrażeń, namiętności i żądz, to zapewne z początku miotany jest przez nie na oślep; ale wtedy często się zdarza, iż liczne, sprzeczne wpływy z czasem coraz to bardziej się osłabiają i nawzajem się równoważą, tak że nareszcie, właśnie w chwili, kiedy pozornie bez punktu oparcia i bez rudla jako rozbitek zdaje się pędzić ku rozprzężeniu osobowości, rozwija się z wielorakiej gry przeciwnych wpływów nowa i stała równowaga, a na jej podstawie wytworzyć się może nowa i stała osobowość, pomimo jej chwiejnej podwaliny. Taki rozwój możemy nazwać paidią „wywiązaną“.

W tym miejscu możemy zrobić szczególne zastosowanie prawa powszechnego, sformułowanego przez jednego z nowszych znakomitych fizyków i filozofów. Ten bowiem czyni uwagę, że natura sprzyja tworzeniu się systemów, pozostających w równowadze stałej, przez to, iż każdy system niezrównoważony dalej się zmienia, w chwili zaś, kiedy równowaga się ustaliła, wszelka dalsza zmiana ustaje, z czego wynika prawdopodobieństwo, że z biegiem czasu coraz to więcej systemów osiągać będzie równowagę stałą, aż nareszcie cały wszechświat będzie pozostawał w tym stanie. W zastosowaniu do naszego przedmiotu, wynikiem tej uwagi będzie to, że i wśród ludzi panuje dążność do owej „aequitas animi“, a więc do paidii, a wyraz tej dążności możemy, jak mniemam, upatrywać w paidii „wywiązanej“. Ona za tym zdaje się nam dawać zapewnienie, iż z czasem pomysł paidii sam przez się, tylko pod wpływem przyczyn naturalnych, odniesie zwycięstwo; iż w ludzkości powoli dokonywać się będzie coraz to większe zbliżenie do ideału dobrego człowieka.

Dalsze wywody w tym przedmiocie podamy w dodatku. Teraz powrócimy do naszego zadania, do dalszego ciągu badania. To badanie jednak wpierw zajmować się jeszcze powinno roztrząsaniem ogólniejszej natury.