Arcydzieło „Obrona Sokratesa” cz. 5

Było bowiem niejedno, co Platon miałby do powiedzenia o Sokratesie, czego by jednak ten ostatni po części nie był wypowiedział, a po części wcale nie wiedział wyraźnie. W takich razach umiał Platon sobie radzić różnymi dowcipnymi sztuczkami, ale w miejscach rozstrzygających, jak to znawca z łatwością spostrzeże, lekceważył sobie pierwiastek formalny obok materialnego (t. j. treści) i wypowiadał wszystko, co miał do powiedzenia, słusznie spuszczając się na to, że czytelnik również nie zapomni, iż Sokrates wprawdzie jest bohaterem „Obrony“, ale Platon jej autorem.

Tę uwagę w tym miejscu dlatego uczyniliśmy, ponieważ w następujących wywodach jasno się okaże, iż Platon to, co odczuwał jako niewymówiony podstawowy nastrój Sokratesa, ostatecznie przecież kładzie mu wyraźnie w usta z czego bynajmniej wnioskować nie można, jakoby to wywietrzenie się uważał również za jego rys znamienny; chociaż mogło być i tak, że to, co przez całe życie nieświadomie poruszało duszą Sokratesa, teraz, na tym zenicie jego życia, samo przez się cisnęło się do ust i wyrywało się w słowach; że postać Sylena na podobieństwo wysokich podwoi się rozwarła i odsłoniła ukryte w niej wizerunki bogów, ową głęboką „zdrowomyślność“.

Lecz aby jej naturę wyraźniej określić, rozpatrzymy pokrótce treść i formę „Obrony“.

1 thought on “Arcydzieło „Obrona Sokratesa” cz. 5”

  1. To Cię zainteresuje:

    biuro na godziny kraków
    biuro rachunkowe rembertów
    biuro rachunkowe swarzędz
    biuro rachunkowe wawer
    biuro rachunkowe wesoła
    biuro tłumaczeń katowice
    blacharstwo warszawa
    bramy wejherowo
    brykiet Łódź
    budowa domów szkieletowych

Comments are closed.